Krótki wstęp
Nic nie jest takie jakie się wydaje,
na pewno nie przy pierwszym spojrzeniu. Czasem niezbyt szeroko otwieramy oczy,
żeby móc zobaczyć , co kryje się za delikatną zasłoną tajemnic, mleczno-białym
puchem sekretów. I pytanie – czy można manipulować śmiercią, dawać życiem tym,
którzy już dawno odeszli? Czy powrót ze świata umarłych nie przyniesie ze sobą
czegoś więcej niż tylko nowe życie?
Esabell umiała patrzeć dalej, umiała
coś więcej niż zwykły człowiek, ale przecież ona sama była człowiekiem.
Nazywano ją "dzieckiem uratowanym z płomieni" i odkryto przed nią
prawdę o słodkiej, okrutnej ziemi.
Dla wiatru była lekka niczym piórko,
w świetle słońca mieniła się złotym blaskiem, jakby otaczała ją łuna
rozłożonych skrzydeł, w ciemności jej wzrok się nie gubił, więc czym tak
naprawdę była?
Esabell umiała radzić sobie w
ciężkich sytuacjach, jak wielu podobnych do niej. Tworzyli coś, co mogli nazwać
wspólnym domem i zajmowali się czymś określanym jako ciemne jaja. Pomimo
ukrywania się przed łaknącymi odkrycia tajemnic ludźmi ich życie w jednej
chwili złamało się na pół. Od tamtej chwili rozpoczęła się wędrówka do czasu aż
Bogowie nie spuścili drapieżnych ptaków z łańcuchów.
Drapieżne ptaki zeszły na ziemie, swym oddechem zrównały świat kamiennych
budowli z piachem, który przez wieki zbrukał się krwią niewinnych. Apokalipsa,
jakiej żaden nie napisał w księgach zbyt wielu religii, nastała i trwać miała
nieokreśloną ilość, godzin dni i lat ciągłego cierpienia.
Wróciły stworzenia zgładzone i odesłane do piekła skąd przybyły
roztaczając śmiertelny żar. Wydawało się, że nie ma ratunku, bo jak pokonać
coś, co żyć nie miało, a wróciło w pełni sił.
>> Andora według Żar-Ludzi
CIEKAWOSTKI
>> Jak wyglądał Raróg?>> Andora według Żar-Ludzi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz